Zacznę bez ogródek – jeśli piszesz, potrzebujesz korekty. Korekty potrzebują nawet najlepsi pisarze, językoznawcy, a także… sami korektorzy. Dlaczego? Z tej prostej przyczyny, że każdy z nas popełnia błędy, a własne błędy zobaczyć jest najtrudniej. Jeżeli zależy Ci na profesjonalnym wizerunku, Twoim lub Twojej marki, warto skorzystać z usług korektora.

W swojej pracy spotkałam się z ludźmi piszącymi w bardzo różny sposób. Jedni mają piękny, kwiecisty styl, ale popełniają błędy merytoryczne. Inni rzetelnie sprawdzają źródła, ale w ich tekstach brakuje klarownego formułowania myśli, zrozumiałego dla każdego odbiorcy. Poprawiałam wiele tekstów, którym brakowało lekkości – pisane językiem nazbyt oficjalnym, szybko nużyły czytelnika. Miałam też do czynienia z tekstami napisanymi w sposób bardzo atrakcyjny, w których musiałam poprawić tylko pojedyncze przecinki. Ale do poprawy zawsze coś się znajdzie 🙂

Korektorzy wyłapują w tekstach błędy różnego rodzaju. Od tych najbardziej oczywistych – ortograficznych, przez te mniej zauważalne – interpunkcyjne, aż do tych zupełnie niewidzialnych – np. błędnych sformułowań utrwalonych w języku. Wyobraźcie sobie, że czytacie tekst i w pewnym momencie pojawia się zdanie: „Marek poszedł po najmniejszej linii oporu, ale w końcu wziął to na tapetę”. Zrozumiałe, prawda? Ale całkowicie błędne. Prawidłowy zapis powinien wyglądać tak: „Marek poszedł po linii najmniejszego oporu, ale w końcu wziął to na tapet”. Język polski jest piękny, ale jest też jednym z najtrudniejszych języków świata. Nic dziwnego zatem, że w zawiłościach polszczyzny można się cudownie zgubić. Nie będę omawiać tutaj innego rodzaju błędów – leksykalnych, fleksyjnych, składniowych czy edytorskich. Zapewne większość z Was nie jest tym szczególnie zainteresowana i po prostu chce dostać poprawiony tekst.

A jak pracuję ja?

Korektę robię w Wordzie, Adobe Readerze lub w Dokumentach Google. Teksty czytam co najmniej dwa (jednak często więcej) razy. Podczas drugiego czytania zawsze znajduję jakieś błędy, których nie wyłapałam za pierwszym razem. Do opisów marketingowych czy reklam podchodzę szczególnie skrupulatnie. To nie jest dla mnie zwykła korekta, traktuję to raczej jak rzeźbienie w słowie. W opisie szukam esencji – usuwam powielane lub nieistotne treści, dobieram najbardziej trafne słowa i sformułowania, staram się zaangażować czytelnika.

Najważniejsze są jednak dla mnie oczekiwania klienta oraz nieingerowanie w tekst, gdy nie jest to konieczne. Tekst jest Twój i taki ma pozostać. Ma odzwierciedlać Twój charakter i styl. Jaka jest moja rola? Ja usprawniam komunikację miedzy Tobą a czytelnikiem. Twój odbiorca ma dostać klarowny przekaz, który swobodnie do niego płynie. Ta komunikacja nie powinna być zaburzona. Nie może być tak, że czytelnik zatrzymuje się co chwilę po to, żeby rozłożyć zdanie na czynniki pierwsze i zrozumieć, co miałeś na myśli. Nie może być też tak, że odbiorca widzi w Twoim tekście przede wszystkim błędy. Błędy rozpraszają czytelnika, odwracają jego uwagę od komunikatu, który do niego skierowałeś. Tekst tym samym nie spełnia swojej funkcji – bardziej Ci szkodzi, niż Cię reklamuje. 

Jestem korektorką sprofilowaną

Od początku swojej pracy zawodowej jestem związana z kulturą, szczególnie z filmem. Nie znam się np. na kwestiach prawnych czy medycznych, dlatego nie czuję się wystarczająco kompetentna, żeby poprawiać teksty związane z taką tematyką. Film pokochałam ponad 20 lat temu, ukończyłam studia filmoznawcze, współpracowałam z portalami kulturalnymi, pracowałam w produkcji filmowej, by następnie na siedem lat osiąść w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej, gdzie rynek filmowy poznałam od podszewki. Byłam jurorką konkursu SundanceTV Shorts 2017; w latach 20152018 oceniałam napływające do Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wnioski o dofinansowanie; od dziewięciu lat jestem selekcjonerką festiwalową. Obecnie pracuję w kinie. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że ZNAM SIĘ NA FILMIE i WIEM, JAK GO SPRZEDAĆ. W związku z moim doświadczeniem poprawiam i redaguję wszelkiego rodzaju teksty filmowe: press kity, marketingowe opisy filmów, prace magisterskie dotyczące produkcji filmowej, recenzje filmowe, artykuły blogowe, informacje prasowe czy publikacje (programy festiwalowe, książeczki kinowe, ulotki, plakaty, reklamy). Dobrze radzę sobie z językiem angielskim, umiem skorygować i umieścić napisy do filmów przeznaczonych do emisji na YouTubie.

Zapraszam do współpracy!